Deficyt terenów pod zabudowę mieszkaniową? To mit! Architekci są zgodni
- Architekci wskazują, że deficyt terenów pod zabudowę mieszkaniową to mit.
- W miastach są niewykorzystane hektary przestrzeni.
- Zdaniem ekspertów problemem nie jest brak gruntów, lecz bariery własnościowe: tereny w rękach państwa „na przyszłość” oraz prywatne działki o niejasnym statusie.
- Plany ogólne gmin mają pomóc uporządkować sytuację.
- Samorządy przyjąć plany ogólne gmin do końca sierpnia 2026 r.
Wokół planowania przestrzennego i inwestycji mieszkaniowych narosło w Polsce sporo mitów. Jednym z nich jest deficyt terenów pod zabudowę mieszkalną w miastach. Okazuje się, że takich gruntów, przynajmniej na papierze, jest pod dostatkiem. Mówili o tym architekci podczas wydarzenia 4 Design Days, które odbyło się w dniach 22-23 stycznia w Katowicach.
Prof. Piotr Lorens, architekt miejski Gdańska. Licencja: PTWP - Nie do końca zgadzam się z tezą, że w Polsce brakuje nowych gruntów, które można przeznaczać na kolejne inwestycje budowlane - polemizował prof. Piotr Lorens, architekt miejski Gdańska.
Zaznaczył, że w wielu miastach nadal są całe hektary pustych przestrzeni zagospodarowanych tymczasowo, na różne przypadkowe funkcje.
- Aż proszą się o to, żeby je spróbować dogęścić. Przecież od dawna mówimy o konieczności kreowania miast zwartych, a zarazem zgodnych z koncepcją zrównoważonego rozwoju terenów miejskich, zapewniających odpowiednie warunki życia dla mieszkańców - wyjaśniał architekt.
Podobnego zdania był Bartłomiej Gowin, architekt z pracowni Gowin & Siuta. Zwracał on uwagę na poważne utrudnienia w budowie nowych zasobów mieszkaniowych.
Bartłomiej Gowin, architekt z pracowni Gowin & Siuta. Licencja: PTWP Rzeczywiście, potencjalnych gruntów pod zabudowę jest sporo. Problem polega na tym, że ta przestrzeń jest albo w rękach państwa, które często trzyma takie tereny na przyszłość, albo w rękach prywatnych, gdzie stosunki własnościowe są nie do końca jasne i przejrzyste - wyliczał.
Jego zdaniem rozwiązywaniu tych problemów sprzyjać mogą plany ogólne gmin. Szansa na poprawę sytuacji jest zatem realna, bo zgodnie z najnowszymi przepisami samorządy muszą je przyjąć do końca do sierpnia 2026 r.
Także Janusz Sepioł, główny architekt miejski Krakowa, podkreślał, że terenów pod inwestycje mieszkaniowe w Polsce nie brakuje.
Janusz Sepioł, główny architekt miejski Krakowa Licencja: PTWP - W skali kraju wyznaczone są tereny aż dla około 60 milionów mieszkańców. Idea planów ogólnych gmin - będących bardzo ważną częścią reformy planistycznej wprowadzonej w 2023 roku - nakierowana jest między innymi właśnie na zlikwidowania tego swoistego nawisu planistycznego - zaznaczał.
Przeczytaj więcej na Portal Samorządowy