Architektura regeneracyjna, czyli jak miasta mogą naprawiać środowisko, a nie tylko ograniczać szkody
- Architektura cyrkularna i regeneracyjna staje się dziś koniecznością, bo miasta muszą nie tylko ograniczać szkody, ale realnie naprawiać środowisko.
- Jak podkreśla Natalia Gnoińska, przyszłość urbanistyki to wykorzystanie naturalnych procesów, zasobów i dziedzictwa kulturowego jako motoru zrównoważonej transformacji.
- Regeneracyjne podejście wymaga współpracy międzysektorowej, odwagi projektowej i odejścia od silosowego myślenia, które blokuje innowacje.
Czy miasta są gotowe, by przejść od neutralności do regeneracji?
– W niektórych miastach to już się dzieje, ale to wciąż długa droga. Regeneracja wymaga edukacji i zaangażowania urzędników, mieszkańców i wszystkich uczestników ekosystemu miejskiego – także flory i fauny – podkreśla Natalia Gnoińska.
W Polsce pierwsze efekty widać m.in. w Warszawie, Krakowie i Katowicach. To jednak dopiero początek.
Co sprawia, że projekt jest regeneracyjny?
Regeneracyjność to nie tylko zestaw technologii, lecz przede wszystkim sposób myślenia o relacji między inwestycją a środowiskiem.
Nie chodzi o to, by kształtować środowisko do potrzeb inwestycji, ale by wykorzystać środowisko do wspierania potrzeb budynku – wyjaśnia Natalia Gnoińska.
Kluczową rolę odgrywają tzw. usługi ekosystemowe - naturalne procesy, które mogą zastąpić energochłonne rozwiązania technologiczne. Inspiracją bywają… zabytki.
– Budynki historyczne pokazują, jak wykorzystywać krajobraz, uzysk słońca czy naturalne otoczenie. To często gotowe lekcje projektowania pasywnego – dodaje Gnoińska.
Mity o modernizacji zabytków
W debatach o zrównoważonej architekturze zabytki często pojawiają się jako problem. Gnoińska obala te stereotypy. – Najczęściej słyszę, że „się nie da”. Że zabytek nie może być efektywny energetycznie albo że jest zbyt drogi w utrzymaniu – mówi. Rzeczywiście, koszty renowacji bywają wyższe, ale to tylko część obrazu.
Historyczne budynki były projektowane z większą troską i z lepszych materiałów. W dłuższej perspektywie ta inwestycja się zwraca – podkreśla.
Kolejny mit dotyczy zdrowia.
– Często środowisko wewnątrz zabytków jest dla nas korzystniejsze – zarówno fizycznie, jak i psychicznie – zaznacza Natalia Gnoińska.
Współpraca międzysektorowa: wciąż za słaba
Regeneracja wymaga współdziałania sektora publicznego, prywatnego i społecznego. W Polsce ta współpraca dopiero się kształtuje. – Absolutnie nie jesteśmy jeszcze na etapie, w którym ta współpraca jest wystarczająca. Ale widać dobre chęci. Brakuje nam doświadczenia i czasu, by się dotrzeć – ocenia Gnoińska.
Dla porównania Wielka Brytania ma w tym zakresie około 100 lat przewagi.
Gdzie szukać dobrych przykładów?
Nie ma jednego modelu regeneracji, ale są miasta, które wyznaczają kierunek. – Kopenhaga jest ciekawym przykładem. Z jednej strony redukuje ślad węglowy mieszkańców, z drugiej rośnie w stronę morza, ale robi to w sposób minimalizujący wpływ na środowisko – mówi Gnoińska.
W Polsce szczególnie dynamiczne zmiany zachodzą na Śląsku. – W ciągu ostatnich 20 lat widać ogromną ewolucję świadomości. Śląsk stał się zagłębiem najlepszych architektów w Polsce, co realnie wpływa na jakość projektowania – dodaje.
{article;53222;Nowe prawo w Polsce zmienia architekturę;https://pliki.propertydesign.pl/i/21/89/20/218920_300.jpg}Najbardziej obiecujące narzędzia? Konsultacje, nie technologie
Choć branża często szuka innowacji technologicznych, Natalia Gnoińska wskazuje na inne narzędzie. – Największy potencjał mają szeroko zakrojone konsultacje – międzybranżowe i międzysektorowe. Zbyt często działamy silosowo, a rozwiązania mogą znajdować się w zupełnie innej „bańce” – zauważa.
To podejście jest jednym z fundamentów Nowego Europejskiego Bauhausu.
{article;53392;Nowa rola architektów? Architektura musi zacząć regenerować świat;https://pliki.propertydesign.pl/i/22/03/30/220330_300.jpg}Dziedzictwo jako lider transformacji
Fundacja 8Marca stawia na wykorzystanie dziedzictwa kulturowego jako motoru zmian. – Dziedzictwo może być liderem zrównoważonej transformacji. Możemy uczyć się od przodków: jak wykorzystywać naturalne materiały, jak działać cyrkularnie – mówi Gnoińska.
Urban mining, odzyskiwanie materiałów z rozbiórek, to praktyka znana od wieków, która dziś wraca jako element gospodarki obiegu zamkniętego.
Budynki historyczne mają ogromny potencjał edukacyjny. Są bliskie mieszkańcom, mogą pokazywać dobre praktyki i inspirować do zmian, które ułatwią nam życie w przyszłości – podsumowuje Natalia Gnoińska.